O autorze
Niezgrani.pl to serwis skupiający się na grach wideo i elektronicznej rozrywce. Prezentujemy zróżnicowany punkt widzenia na gry dzięki autorom, którzy w wyrazisty sposób prezentują swoje opinie i w odmienny od siebie sposób postrzegają tę dynamicznie rozwijającą się branżę. Oprócz recenzji najnowszych gier, prowadzimy dyskusje dotyczące najważniejszych wydarzeń, analizujemy rynek, krytycznym okiem przyglądamy się nowym zjawiskom zachądzacym w grach. Robimy to jednak na luzie i z dystansem. Za dużo powagi dookoła, aby o rozrywce pisać w sposób nudny i wyważony.

TVP porusza ważny temat gier, ale robi to „jak zawsze”

W Wiadomościach TVP pojawił się materiał poświęcony grom wideo, w którym nie pojawia się ani jedno pozytywne słowo o tej formie spędzania wolnego czasu.

Autorem wpisu jest Paweł Kozierkiewicz z serwisu Niezgrani.pl



Po obejrzeniu trzyminutowego fragmentu audycji informacyjnej można dojść do wniosku, że współczesne gry polegają jedynie na zabijaniu i powodują spustoszenie w umysłach i duszach młodych ludzi. Na ekranie widzimy sceny m.in. z GTA V i Call of Duty: Ghosts, eksperci biją na alarm.

„Fakt zabijania, okrutnego traktowania, czy też torturowania innych osób, jest de facto sprowadzony do funkcji rozrywki” – mówi Anna Błaszczak z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

„Te gry na pewno zabijają wrażliwość, po prostu zupełnie inne normy wytwarzają się w takim człowieku. Dla niego agresja i przemoc stają się czymś normalnym, ponieważ w przypadku gier jest to nagradzane” – dodaje dr Bogdan Woronowicz, specjalista terapii uzależnień.


Oprócz tego dowiadujemy się, że wzrasta liczba ludzi młodych uzależnionych od gier, a rodzice nie potrafią sprawdzić jak ich dzieci spędzają czas wolny.

Pojawia się też wzmianka o systemie PEGI, co zdecydowanie można policzyć na plus. Do dzisiaj mało który z rodziców w ogóle wie o istnieniu tego mechanizmu mającego informować o treściach zawartych w konkretnym tytule.

Obraz, jaki nie pierwszy raz wytworzyło TVP, po raz kolejny stawia gry jako takie w złym świetle. Przeciętny człowiek, taki który nie gra w gry i się nimi nie interesuje, może być przerażony tym co zobaczył. Trochę sytuację miał ratować popularny Rock, który tłumaczy, że to kwestia umowności, ale jakoś jego głos ginie w nawale negatywów jakie słyszymy pod adresem gier.

Jak widać, autorowi tego materiału nie chciało się dłużej nad nim popracować. Pomijając błąd merytoryczny dotyczący wyniku sprzedaży Call of Duty: Ghosts, nie zauważył on (albo nie chciał tego zrobić), że:

- Istnieją gry, które mają dobry wpływ na rozwój ludzi młodych. Mam tu na myśli choćby najróżniejsze zręcznościówki, przygodówki, czy strategie.
- Gry są często wykorzystywane w terapiach i leczeniu.
- Gry nie zaczynają się i nie kończą na produkcjach Rockstara i Infinity Ward.

Niestety cały świat poszedł w stronę większego epatowania brutalnością. Telewizje nie mają oporów w pokazywaniu drastycznych scen z zamachów bombowych i robią to w czasie największej oglądalności. W filmach emitowanych przez stacje TV też jakoś brutalności nie brakuje, a niejednokrotnie oznaczenie w rogu ekranu wskazuje liczbę 12. Ile osób ginie na ekranie w takich Transformersach, Avengersach, czy innych Spider-Manach?

Nie sztuką jest napiętnować, sztuką jest uświadomić.

Cały ten materiał jest pokłosiem informacji, że Rzecznik Praw Obywatelskich chce, aby gry dla dorosłych były sprzedawane za okazaniem dowodu osobistego. Jestem za tym pomysłem, warto poddać go pod dyskusję. Warto jednak pójść szerzej i nie tylko zakazywać.

System PEGI nie jest idealny, ale w jakiś sposób spełnia swoją rolę. Warto wytłumaczyć jak najszerszej grupie osób, w tym przede wszystkim rodzicom, po co został on stworzony. To w końcu na nich powinna ciążyć odpowiedzialność i to do nich należy ostateczna decyzja czy dany film lub grę mogą włączyć dziecku. Analogia jest prosta. Maczety nie pokażą, tak więc i GTA V nie powinno znaleźć się w napędzie konsoli należącej do latorośli.

Sam wychowywałem się wśród gier, gdzie brutalności brutalność też istniała. Wystarczy wspomnieć strzelanie do nazistów w Wolfensteinie. Jednak poziom zaawansowania graficznego był na tyle niski, że faktycznie to co widziałem na ekranie monitora można nazwać umownością. Aktualnie żyjemy w takich czasach, gdzie przekaz musi być wyraźny i dosadny aby do nas dotarł. TVP poszło tą drogą pokazując ten materiał w Wiadomościach. Szkoda tylko, że zabrakło w nim obiektywności w odniesieniu do gier jako całości.
Trwa ładowanie komentarzy...